Kalendarz SECURITY

Styczeń 2019
P W Ś C Pt S N
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Partnerzy portalu

slide2 slide3 slide4

Login Form

Redaktor naczelny

piotr blaszczecPiotr Błaszczeć- specjalista ds. bezpieczeństwa IT, audytor systemów IT, Lead auditor ISO 27001, 20000, 22301 jednostki certyfikacyjnej CIs CERT i Quality Austria, biegły sądowy z zakresu przestępst przy użyciu sieci komputerowych, Administrator Bezpieczeństwa informacji w kilku podmiotach sektora prywatnego i publicznego, członek ISACA, ISSA, IIC, IIS, SABI.
e-mail:
www.blaszczec.pl

dane osoboweBaza danych wykorzystywana przez banki, rządy i agencje wywiadowcze do identyfikowania ludzi mających związki z terroryzmem, wpadła w ręce niepowołanej osoby. Baza World-Check należy do firmy Thomson Reuters. Teraz specjalista ds. bezpieczeństwa Chris Vickery twierdzi, że w 2014 roku wszedł w posiadanie tej bazy.

W swoim poście w serwisie Reddit informuje, że baza trafiła w jego ręce nie w skutek włamania, a wycieku, który nie miał miejsca w Thomson Reuters.

Vickery, badając sprawę, dowiedział się, że przed kilku laty Thomson Reuters nabyła za 530 milionów dolarów firmę, która była właścicielem bazy danych "osób o podwyższonym stopniu ryzyka". Baza ta jest prowadzona do dnia dzisiejszego. Vickery'emu udało się ustalić, że korzysta z niej ponad 300 rządów i agencji wywiadowczych, 49 z 50 największych banków i 9 z 10 największych firm prawniczych na świecie. Vickery otrzymał bazę z połowy 2014 roku. Znajduje się w niej, między innym, spis 93 000 osób podejrzanych o powiązania z terroryzmem. Terroryzm to jednak jedna z wielu kategorii wymienionych w bazie. W sumie znajdują się w niej informacje o 2,2 milionach osób, które są podejrzewane nie tylko o związki z terroryzmem, ale również ze zorganizowaną przestępczością, praniem brudnych pieniędzy, korupcją i podobnymi działaniami.

Vickery zastanawia się, czy nie powinien upublicznić całej bazy. W międzyczasie zawiadomił firmę Thomson Reuters o wycieku. Otrzymał podziękowania, a strona trzecia, od której wyciekła baza, już ją zabezpieczyła.

Przed dwoma miesiącami informowaliśmy, że Chris Vickery znalazł w sieci niezabezpieczoną bazę danych wszystkich meksykańskich wyborców.

[źródło: www.kopalniawiedzy.pl - Mariusz Błoński]

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież